Złoty leci na łeb – zmartwienie w Polsce i zadowolenie na Litwie

Złoty leci na łeb

Złoty leci na łeb

Złoty leci na łeb

Złoty mocno poszedł w dół wobec kursu euro, czyli też lita, który do euro jest „przywiązany”. W Polsce zapachnęło paniką, bo wielu zastanawia się, czy spadek kursu złotego złowieszczy, że kryzys, który w Polsce był raczej pojęciem medialnym, dobiera się już do kieszeni obywatelom.

Tymczasem na Litwie wiadomość o kłopotach polskiej waluty może wywołać nawet zadowolenie. Tani złoty, to szczególnie dobra okazja dla Litwinów do robienia zakupów w Polsce. Sprawa szczególnie ważna przed świętami, zwłaszcza, gdy na Litwie kryzys już dawno zszedł z pierwszych stron gazet pod dachy gospodarstw domowych.

Z racji niższych cen na towary, Litwini już od kilku miesięcy jeżdżą po zakupy do przygranicznych z Litwą polskich miast. Robiący większe zakupy docierają nie tylko do Białegostoku, ale też do pod Warszawę, mimo że do niedawna musieli za 1 złotego zapłacić prawie 1,1 lita. Dziś przed południem złoty wart już był niewiele ponad 80 centów litewskich, czyli 4,19 zł za euro. Jest to najwyższy kurs europejskiej waluty od maja 2005 roku.

Analitycy „Danske Bank” obliczyli, że w ciągu tylko ostatniego tygodnia złoty stracił 7 procent na wartości, zaś od sierpnia tego roku polska waluta zniżkowała około 1/3 od wartości. Analitycy nie są jednak zgodni, co tak naprawdę zaważyło na gwałtownym spadku wartości złotego. Mówi się o pierwszych poważniejszych objawach recesji w polskiej gospodarce, ale też nie wyklucza się spekulacji wokół złotego. Przyczyną osłabienia polskiej waluty, zdaniem ekspertów finansowych, mogą być też poważne kłopoty ukraińskiej oraz rosyjskiej waluty, których korelacja ze złotym jest dostrzegana w kontekście globalnym.

Zanim jednak analitycy dojdą genezy kłopotów złotego, mają okazję i czas na spędzenie świąt przy suto, ale względnie tanio zastawionym stole.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *